FAL > Media > Media

Unijny program "Kapitał Ludzki" jest kapitalny. A właściwie byłby kapitalny. Gdyby tylko fundacje nie musiały kredytować z własnej kieszeni programów, dzięki którym ludzie wychodzą na prostą
Sobotni poranek w nowoczesnym centrum szkoleniowym w Puszczykowie. W dużej sali pod okiem opiekunek baraszkuje kilkoro maluchów. Malutka Magda wskakuje do basenu z kolorowymi piłeczkami. Jej brat - pięcioletni Mikołaj - nie zważa na okrzyki radości siostry i z zacięciem maluje zielonego baranka.

Piętro wyżej grupa młodych kobiet uczestniczy w bezpłatnych zajęciach z doradcą personalnym.

Anna - mama Magdy i Mikołaja - wypisuje na kartce swoje plusy: umiejętność skupienia się, solidność, punktualność.

Minusy: trudności z zorganizowaniem się (dwójka małych dzieci!).

Cel: wrócić do pracy i zrobić uprawnienia tłumacza przysięgłego. - Nie będzie łatwo - mówi Anna. - Jak człowiek raz zamknie się w czterech ścianach, trudno mu potem z nich wyjść.

Projekt Fundacji Aktywności Lokalnej "Puszczykowska Aktywna Mama" ma pomóc kobietom z dziećmi wrócić do pracy, albo znaleźć inną - lepiej płatną, albo też założyć własny biznes. Weźmie w nim udział 60 kobiet.

To jeden z setek projektów w ramach unijnego programu operacyjnego "Kapitał Ludzki". Na wyrównywanie szans edukacyjnych, walkę z bezrobociem, integrację społeczną rok temu Wielkopolska dostała 129 mln zł. Jeszcze nigdy dotąd nie mieliśmy tyle pieniędzy na politykę społeczną. Jak je wydajemy?

Organizacje pozarządowe skarżą się, że Wojewódzki Urząd Pracy, który rozdziela środki w województwie, czasem podcina im skrzydła. Bywa, że miesiącami nie można rozliczyć się z realizacji projektu, bo np. na dokumencie źle odbiła się pieczątka, albo na koncie zostało niewydanych 20 groszy. Bywa, że organizacje pozarządowe nie dostają na czas pieniędzy zagwarantowanych w umowie.

Fundacja Aktywności Lokalnej na rozkręcenie projektu dla matek - materiały szkoleniowe, telefony, reklamy, zaliczki - musiała wyłożyć z własnej kieszeni 15 tys. zł. W połowie stycznia urząd miał jej zwrócić koszty i przesłać zaliczkę. Ale zamiast tego, w internecie pojawiła się informacja, że środki na koncie fundacji mogą pojawić się nawet pod koniec marca. - Jesteśmy w kropce. Trzeba z czegoś zapłacić za wynajem sali i pracę opiekunek. Nikt przecież nie powie kobietom, że zawieszamy projekt na kilka miesięcy. Musimy skądś pożyczyć 20 tys. - martwi się Iwona Janicka, szefowa Fundacji Aktywności Lokalnej.

W ten sposób organizacje pozarządowe tracą płynność finansową.

Fundacja Familijny Poznań na tegoroczne projekty wzięła z Polsko-Amerykańskiego Funduszu Pożyczkowego aż 200 tys. zł kredytu. Organizacja ta - zatrudniająca 250 osób - w ramach programu "Kapitał Ludzki" zakłada we wsiach przedszkola, pomaga wrócić na rynek pracy kobietom, które od lat są bezrobotne, wspiera młodzież zagrożoną wykluczeniem społecznym, bo ani się nie uczy, ani nie pracuje. - Jeśli w styczniu nie dostaniemy pieniędzy, będziemy mieć wielki problem - mówi Mateusz Krajewski, wiceprezes Fundacji Familijny Poznań.

Szef innej fundacji (prosi o zachowanie anonimowości) komentuje: - To skandal, bo urząd pracy rozlicza nas z każdych niewydanych 10 groszy. A sam za spóźnienia nie płaci karnych odsetek. To rozbija nam robotę. Jeśli drugi-trzeci raz spóźniamy się z wypłatą, demotywujemy zespół. Ciężko jest potem zapalić ludzi do nowego pomysłu.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zarzuca nam, że na razie wydaliśmy tylko część przyznanych nam pieniędzy - dokładnie 75 mln.

Wojewódzki Urząd Pracy twierdzi, że problemy wnikają m.in. stąd, że "Kapitał Ludzki" ruszył w całym kraju ze sporym poślizgiem.

Zdzisław Sawala, dyrektor WUP w Poznaniu, tłumaczy: - To nie my ustalamy skomplikowane procedury przyznawania dotacji. Brakuje nam ludzi do pracy. Przy unijnych funduszach pracuje 116 osób, a naszym zdaniem powinno dwa razy tyle. Rok temu wpłynęło do nas aż 3 tys. 700 wniosków.

Ile w tym roku dostanie Wielkopolska na program "Kapitał Ludzki"? Na początku stycznia resort odrzucił wniosek WUP o 255 mln zł dotacji, tłumacząc, że dostał źle wypełniony. Poprawiony dokument czeka na ponowne rozpatrzenie. W rozmowie z "Gazetą" ministerstwo obiecało, że zrobi to pod koniec stycznia.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

 

http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=421499&page=4


 
szukaj
FAL