FAL > Media > Media
Rozmowa z Iwoną Janicką, współzałożycielką Fundacji Aktywności Lokalnej oraz laureatką II edycji konkursu o Nagrodę Ministra Rozwoju Regionalnego EUROLIDER 2010

Rozmowa z Iwoną Janicką, współzałożycielką Fundacji Aktywności Lokalnej oraz laureatką II edycji konkursu o Nagrodę Ministra Rozwoju Regionalnego EUROLIDER 2010

 

PZ17News - newsletter powiatu poznańskiego 16/2010 (20)

Justyna Siepietowska-Jarzyńska:

„Myśl globalnie, działaj lokalnie”, to hasło przyświeca Pani w codziennych zawodowych działaniach. Jak się to udaje i czego dotyczą Państwa projekty?



Iwona Janicka

: Wśród wielu projektów dot. społeczeństwa obywatelskiego wypracowaliśmy koncepcję z zakresu rozwoju osobisto-zawodowego wokół, której pracujemy i tworzymy kolejne przedsięwzięcia. Nasze działania dotyczą m.in. młodych matek lub kobiet, które spodziewają się dziecka. Chcemy, aby wyszły z domu, aby dały sobie szansę na dalszy rozwój, żeby chciały mieć wolny czas, który przeznaczą tylko i wyłącznie dla siebie. Nasze spotkania mają mobilizować kobiety do działania. Nie prowadzimy dla nich konkretnych kursów zawodowych, które przygotują kobiety do powrotu do pracy, ale organizujemy warsztaty, które mają na celu mobilizację do tego aby kobieta po urodzeniu dziecka była aktywna a nie zamykała się w czterech ścianach z maluchem. Ważnym aspektem jest to, że zajęcia są prowadzone w przedszkolach, gdzie do sal przywozimy kojce i przewijaki. Przystosowujemy dane miejsce, tak by mamy i dzieci czuły się komfortowo. Spotkania organizujemy tak, żeby nie kolidowały z codziennymi obowiązkami naszych uczestniczek. Ponadto w ramach zajęć „Mama i praca” staramy się wynajdować i wymyślać tzw. „plany B”, dzięki, którym nasze mamy będą lepiej zorganizowane i poradzą sobie w trudnych sytuacjach związanych z godzeniem pracy i opieki nad dzieckiem.



JSJ

: Rozumiem, że powstanie Fundacji Aktywności Lokalnej było konsekwencją tego co wcześniej Pani robiła?



IJ

: Przez wiele lat pracowałam i działałam społecznie w różnych organizacjach. Natomiast po urodzeniu dziecka chciałam jak najwięcej czasu poświęcić jemu, jednocześnie nie tracąc nic z dotychczasowego doświadczenia i umiejętności. Zaczęłam więcej pracować w domu, po to aby nie marnować cennych chwil na stanie w korkach. Wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję, że zajmiemy się rozwojem osobisto-zawodowym wśród kobiet małych miejscowości, głównie z powiatu poznańskiego. Jednakże nie zamykam się na działanie w Poznaniu czy w aglomeracji poznańskiej, gdyż dzięki dużym projektom i większemu zainteresowaniu sponsorów można właśnie realizować takie niszowe przedsięwzięcia.



JSJ

: A jakie jest zainteresowanie projektami realizowanymi przez Państwo?



IJ

: Jeżeli chodzi o dotarcie z informacją o zajęciach, to w przypadku mniejszych gmin, nie zawsze sprawdzają się takie formy jak np. plakaty czy informacja w prasie lokalnej. Najskuteczniejszą metodą dotarcia do potencjalnych uczestniczek zajęć jest „poczta pantoflowa” bądź powiadamianie ich o spotkaniu telefonicznie, SMSami i poprzez portale społecznościowe.



JSJ

: I jak to działa?



IJ

: Muszę stwierdzić, że powiat poznański jest pod tym względem bardzo zróżnicowany. Jeżeli chodzi o takie miejscowości jak Czerwonak i Buk, to nie mięliśmy najmniejszych problemów z przekonaniem mieszkanek do skorzystania z projektu. Bardziej nieufne i dociekliwe były panie z Puszczykowa, które z niedowierzaniem, słuchały informacji o tym, że będą mogły za darmo uczestniczyć w warsztatach organizowanych specjalnie dla nich. W Puszczykowie natomiast, objęliśmy działaniami większą grupę kobiet. Należy pamiętać, że w wielu gminach podpoznańskich powstały nowe osiedla, liczba nowych mieszkańców np. w Komornikach lub Dopiewie wzrosła ogromnie, a co za tym idzie są kolejne wyzwania dla gmin.



JSJ

: Wiem, że wasza działalność nie ogranicza się tylko i wyłącznie do aktywizowania kobiet.



IJ

: Zgadza się. W Puszczykowie realizowany jest projekt, dzięki któremu dziadkowie mogą zacieśniać więzi z wnukami podczas zajęć fotograficznych. Akurat tutaj nie zależy nam stricte na nauce fotografii, ale raczej na uświadomieniu małym dzieciom, że dzięki fotografii mogą „zatrzymać chwile”. Te spotkania są bardzo pouczające dla obu stron.



JSJ

: A jak to się stało, że zajęła się Pani projektami unijnymi?



IJ

: Od czasów szkolnych wraz z kolegami i koleżankami brałam udział w organizacji różnych przedsięwzięć. Wówczas zdobywałam pierwsze doświadczenia z zakresu zarządzania – od planowania, podziału zadań, harmonogramu, budżet, po rozliczenia i oczywiście odpowiedzialność. Studia ekonomiczne ugruntowały tę wiedzę a działalność studencka pozwoliła na odkrycie możliwości współpracy ze sponsorami, grantodawcami i otwarcie się na możliwości pozyskania dotacji i innych źródeł dofinansowania. Przez kilka lat studiów przeszłam gruntowną szkołę zarządzania projektami.



JSJ

: Zatem, warto?



IJ

: Oczywiście, pod warunkiem, że nie są to projekty pt. „sztuka dla sztuki” i tylko dla pieniędzy. Każdy z nich musi mieć wyznaczony cel i odpowiadać na potrzeby odbiorców i regionu. W sytuacji kiedy jest się docenianym, choćby przez wyróżnienie w tak wyjątkowym konkursie o Nagrodę Ministra Rozwoju Regionalnego EUROLIDER 2010, a na co dzień przez podziękowania i uśmiechy uczestników zajęć, to chociaż na chwilę zapomina się o wszelkich trudnościach, bo widzimy i realnie czujemy sens oraz efekty swojej pracy, a to jest chyba najważniejsze.



JSJ

: Pani Iwono, dziękuję za rozmowę, gratuluję jeszcze raz nagrody oraz życzę dalszych sukcesów.



IJ

: Dziękuję serdecznie.

http://www.powiat.poznan.pl/index.php?tpl=articles&id=2396&gr=7&artcat=87


 
szukaj
FAL